Nerwowe chwile Agnieszki Włodarczyk
alarm rakietowy i ewakuacja do schronu
Agnieszka Włodarczyk przeżyła w Dubaju wyjątkowo nerwowe chwile. Aktorka, która od pewnego czasu mieszka tam razem z partnerem Robert Karaś oraz synem Milanem, poinformowała w mediach społecznościowych o niepokojącym komunikacie, jaki otrzymali mieszkańcy miasta. Służby ostrzegły przed możliwym zagrożeniem rakietowym i zaleciły udanie się do schronów.
Gwiazda relacjonowała wszystko na bieżąco na Instagramie. Alert dotyczył bezpieczeństwa w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie. W ostatnich dniach konflikt między Iranem a sojuszniczymi Stanami Zjednoczonymi i Izraelem odbił się szerokim echem także w rejonie Zatoki Perskiej.
"Był alert. Na spokojnie zeszliśmy na dół z plecakiem"
- napisała aktorka, opisując moment ewakuacji. Wraz z rodziną zeszła do wyznaczonej bezpiecznej strefy w hotelu. Na miejscu wszystko było już przygotowane.
Jak relacjonowała, w schronieniu czekały ustawione krzesła, a nawet materace z pościelą. Obsługa hotelu rozdawała wodę, by każdy mógł spokojnie przeczekać alarm.
- Posiedzieliśmy ze 40 minut, po czym dostaliśmy kolejny alert
- wyjaśniła. Niedługo później pojawiła się informacja, że sytuacja została opanowana i można wracać do pokoi.
Mimo stresującego incydentu Włodarczyk podkreśla, że w mieście nie widać paniki. Według niej mieszkańcy zachowują spokój i ufają lokalnym służbom bezpieczeństwa.
- Tutaj wszystko prowadzone jest bardzo odpowiedzialnie, z ogromną uważnością na ludzi. Dzięki temu mamy zaufanie do tego, w jaki sposób jest to wszystko organizowane
- podkreśliła w relacji.
Aktorka zapewniła, że w Dubaju życie wciąż toczy się normalnie. Podziękowała przy okazji za liczne wiadomości i słowa wsparcia, które otrzymała od zaniepokojonych obserwatorów.
Robert Karaś, Agnieszka Włodarczyk
KAPIF.pl
Robert Karaś, Agnieszka Włodarczyk
KAPIF.pl
Agnieszka Włodarczyk
KAPIF.pl
Agnieszka Włodarczyk
KAPIF.pl
Agnieszka Włodarczyk
KAPIF.pl
Agnieszka Włodarczyk
KAPIF.pl

