DUŻA SCENA

Świat show-biznesu na wyciągnięcie ręki – plotki, zdjęcia i ekskluzywne relacje

Zwłoki matki chrzestnej Tomasza Komendy odnalezione po dwóch latach

Rodzina alarmowała od dawna

Obraz Obraz  

To historia, która mrozi krew w żyłach. Stanisława Szczęsna, matka chrzestna Tomasza Komendy, zaginęła pod koniec 2023 roku. Przez długi czas nikt nie wiedział, co się z nią stało. Dopiero po dwóch latach odkryto wstrząsającą prawdę - ciało kobiety znajdowało się w jej własnym mieszkaniu we Wrocławiu.

Bliscy od dawna mieli przeczucie, że wydarzyło się coś złego. Jak relacjonowała matka Tomasza Komendy, Teresa Klemańska, wielokrotnie prosiła policję i administrację budynku, by dokładnie sprawdzono mieszkanie jej siostry.

- Mówiłam, żeby zajrzeli do środka. Było zimno, ona ledwo chodziła, gdzie miałaby pójść? A oni mówili, że sprawdzali i nic nie znaleźli

- opowiadała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Niepokój zgłaszali także sąsiedzi. Już w grudniu 2023 roku zauważyli, że ponad 70-letnia kobieta przestała pojawiać się na klatce schodowej. Z czasem zaczęli podejrzewać, że mogło dojść do tragedii. Kiedy zgłosili swoje obawy administracji budynku, usłyszeli, że nieuzasadnione wezwanie służb może oznaczać konieczność pokrycia kosztów interwencji.

- Człowiek chce zareagować, a potem ma wrażenie, że i tak nic z tego

- mówiła jedna z sąsiadek.

O zaginięciu kobiety rodzina dowiedziała się dopiero wiele miesięcy później, gdy administracja wysłała pismo w sprawie zaległości finansowych. Oficjalne zgłoszenie zaginięcia złożył syn pani Stanisławy dopiero w maju 2025 roku. Gdy wszedł do mieszkania po zdjęcie matki potrzebne policji, zauważył rzeczy, które go zaniepokoiły.

- Na stole leżał inhalator, dokumenty, pieniądze. Przecież nigdzie by bez nich nie wyszła

- relacjonował.

Makabryczne odkrycie nastąpiło 8 grudnia 2025 roku. Do mieszkania weszła firma sprzątająca, która miała je opróżnić. W łazience natrafiono na zmumifikowane ciało kobiety. Sąsiedzi wspominają moment, gdy pracownicy w panice wybiegli z budynku, a chwilę później na miejscu pojawiła się policja i pogotowie.

Tożsamość Stanisławy Szczęsnej potwierdzono dopiero pod koniec stycznia 2026 roku dzięki badaniom DNA. Sprawą zajmuje się obecnie prokuratura, która czeka na opinię biegłych dotyczącą przyczyny śmierci.

Dla rodziny to wciąż niewyobrażalny dramat. Bliscy nie kryją, że najbardziej boli ich świadomość, iż tragedia mogła zostać odkryta znacznie wcześniej.

Tomasz Komenda
Tomasz Komenda

KAPiF.pl

(0)

 

Tomasz Komenda
Tomasz Komenda

KAPiF.pl

(0)

 

Galeria gości: