Festiwal Jana Borysewicza w ogniu krytyki
miała być muzyczna uczta, jest afera
Ćmielów miał na jeden dzień stać się gitarową stolicą Polski. Pierwsza edycja Festiwalu Jana Borysewicza zapowiadała się jak wielkie święto fanów rocka i zespołu Lady Pank. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy, nie zabrakło warsztatów, konkursów i spotkań z muzykami. Choć koncerty zebrały bardzo dobre recenzje, to po zakończeniu imprezy internet zalała fala krytycznych komentarzy. Wielu uczestników nie ukrywa rozczarowania i twierdzi, że organizatorzy nie wykorzystali ogromnego potencjału wydarzenia.
Festiwal odbył się w kompleksie Stratocastle przy Zamku Ćmielów. Oprócz koncertu Jana Borysewicza ogromnym zainteresowaniem cieszył się jubileuszowy występ Lady Pank z okazji 45-lecia zespołu. Na scenie pojawili się także Ronnie Romero, Gus G. i Wojciech Cugowski, a program uzupełniły warsztaty gitarowe prowadzone przez Marka Radulego, Jacka Królika i innych cenionych muzyków. Nie zabrakło również konkursu Riff Challenge dla młodych gitarzystów.
To jednak nie koncerty stały się głównym tematem dyskusji. Najwięcej emocji wywołało spotkanie Lady Pank z fanami. Według uczestników trwało zaledwie kilka minut i ograniczyło się do wspólnego zdjęcia oraz odebrania upominków. Internauci nie kryli oburzenia, pisząc wprost, że poczuli się zlekceważeni.
Nie brakowało także uwag dotyczących organizacji. Część uczestników narzekała na brak miejsc do odpoczynku, problemy z dostępem do bieżącej wody przy toaletach oraz chaos związany z wnoszeniem gitar na teren festiwalu. Rozczarowali się również uczestnicy warsztatów, którzy liczyli na praktyczne zajęcia, a zamiast tego otrzymali głównie pokaz i opowieści prowadzących.
Pojawiły się też głosy, że koncert Lady Pank nie różnił się od standardowych występów zespołu. Fani liczyli na wyjątkową setlistę, rzadko wykonywane utwory czy wspólne występy z zaproszonymi gitarzystami. Zamiast tego usłyszeli repertuar, który - jak twierdzą - można zobaczyć podczas większości letnich koncertów.
Mimo fali krytyki wielu uczestników podkreśla, że sama idea festiwalu jest znakomita i ma ogromny potencjał. Teraz pozostaje pytanie, czy organizatorzy wyciągną wnioski z gorzkich opinii i sprawią, że kolejna edycja rzeczywiście stanie się gitarowym świętem, na jakie czekali fani.
Jan Borysewicz, Lady Pank
Jan Borysewicz
KAPIF.pl
Jan Borysewicz
KAPIF.pl
Jan Borysewicz, Lady Pank
KAPIF.pl
Janusz Panasewicz, Jan Borysewicz, Lady Pank
KAPIF.pl


