Magdalena Cielecka przed sądem
Aktorka tłumaczy się z reklamy alkoholu
Magdalena Cielecka pojawiła się w sądzie w sprawie dotyczącej nielegalnej reklamy alkoholu. Aktorce, podobnie jak Bogusławowi Lindzie, grozi wysoka grzywna - od 10 do nawet 500 tysięcy złotych. Sprawa budzi ogromne emocje, bo dotyczy jednych z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego kina.
Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia 18 sierpnia ubiegłego roku. Proces ruszył w grudniu, a dziś odbyła się kolejna rozprawa. Magdalena Cielecka stawiła się osobiście, nie przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. Jak relacjonuje PAP, aktorka podkreślała, że nigdy nie miała intencji namawiania kogokolwiek do spożywania alkoholu.
Cielecka tłumaczyła, że z jej perspektywy była to zwykła współpraca komercyjna.
- Dzisiaj mam większą wiedzę na ten temat. Nie rozróżniałam reklamy piwa od reklamy drinka, której ja stałam się częścią
- mówiła przed sądem. Padły też słowa, które szybko obiegły media:
- Pomyślałam sobie, że jest to jakiś lifestyle, który mogę pokazać, w którym mogę być wiarygodna.
Aktorka zaznaczyła również, że nie wiedziała, jak często i w jakich kanałach materiały z jej udziałem będą publikowane.
- Do mnie należała akceptacja wyglądu i layoutu. Natomiast gdzie później i w jakiej częstotliwości będą publikowane te posty, nie miałam takiej wiedzy
- tłumaczyła, odpowiadając na pytania swojej obrończyni.
W sprawie zeznawał także pracownik agencji koordynującej kampanię. Potwierdził, że Cielecka w pełni wywiązała się z umowy, a jej menedżerka zadbała o zapisy dotyczące odpowiedzialności i ewentualnych kar. Bogusław Linda, drugi z oskarżonych, nie pojawił się na rozprawie.
Magdalena Cielecka
KAPIF.pl
Magdalena Cielecka
KAPIF.pl
Magdalena Cielecka
KAPIF.pl
Magdalena Cielecka
KAPIF.pl
Magdalena Cielecka
KAPIF.pl
Magdalena Cielecka
KAPIF.pl

