Sztuczna inteligencja miała śpiewać jak Ciechowski
wdowa nie miała wątpliwości
Byli muzycy Republiki chcieli wskrzesić głos legendarnego wokalisty przy pomocy sztucznej inteligencji, ale plany nagle legły w gruzach. Wszystko przez stanowczy sprzeciw wdowy po artyście, Anny Skrobiszewskiej. Sprawa wywołała ogromne emocje i rozpętała dyskusję o granicach wykorzystywania AI po śmierci gwiazd.
Jak ujawnił TVN24+, chodziło o trzy niewydane utwory z ostatniego okresu twórczości Grzegorza Ciechowskiego - "Witamina X", "Żyć, nie umierać" oraz "Nie tak jak ja". W dwóch z nich muzycy planowali wykorzystać sztuczną inteligencję do odtworzenia charakterystycznego głosu lidera Republiki. Projekt miał przywrócić do życia archiwalne nagrania, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego.
Pomysł nie spodobał się jednak Annie Skrobiszewskiej. Wdowa po Ciechowskim nie zgodziła się na wykorzystanie AI i jasno dała do zrozumienia, że nie wyobraża sobie, by maszyny zastępowały artystę.
- Jakakolwiek forma twórczości jest czymś bardzo osobistym. Nie widzę miejsca na maszyny, które miałyby coś kreować
- podkreśliła.
Skrobiszewska zwróciła też uwagę, że Grzegorz Ciechowski był perfekcjonistą i prawdopodobnie nigdy nie zaakceptowałby publikowania niedokończonych materiałów. Według niej wokalista nie zostawił gotowych wersji wokalnych tych utworów, a tworzenie ich przy pomocy AI byłoby sprzeczne z jego podejściem do muzyki.
Innego zdania był gitarzysta Republiki Zbigniew Krzywański. Muzyk uważał, że nowoczesna technologia mogłaby "ocalić od zapomnienia" niepublikowane piosenki Ciechowskiego. Jak przyznał, liczył na to, że uda się odzyskać głos artysty i pokazać fanom materiał, który od lat leżał w archiwach. Brak zgody wdowy definitywnie zamknął jednak temat.
Cała sprawa błyskawicznie wywołała debatę o etyce sztucznej inteligencji w muzyce. Eksperci podkreślają, że to jeden z pierwszych tak głośnych przypadków w Polsce, gdy planowano stworzenie premierowych utworów z syntetycznie wygenerowanym głosem zmarłego artysty. Prawnicy zwracają uwagę, że polskie przepisy nadal nie regulują wprost kwestii pośmiertnej ochrony głosu.
Fani Republiki są podzieleni: jedni uważają, że technologia mogłaby przywrócić światu nieznane utwory Ciechowskiego, inni twierdzą, że legendy nie powinno się "ożywiać" przy pomocy sztucznej inteligencji.
KAPIF.pl
Grzegorz Ciechowski, upamiętnienie w Opolu
KAPIF.pl


