TVP bez spektaklu o Korze
konflikt o prawa autorskie wybuchł na nowo
Wokół spektaklu Kora. Boska narasta prawdziwa burza. Przedstawienie inspirowane życiem Kory miało trafić do Telewizji Polskiej w ramach Teatru Telewizji, ale projekt został nagle zablokowany. Powód? Stanowczy sprzeciw Ewy Jackowskiej, wdowy po współtwórcy zespołu Maanam.
Spór dotyczy praw do muzyki skomponowanej przez Marka Jackowskiego. W spektaklu wykorzystywane są największe hity grupy, w tym kultowe "Cykady na Cykladach". Jak twierdzi Ewa Jackowska, część utworów przez lata miała być używana bez odpowiednich zgłoszeń i należnych tantiem.
Wdowa nie gryzła się w język. W ostrych słowach oskarżyła twórców spektaklu o "pasożytowanie" na twórczości jej męża i celowe pomijanie jego nazwiska w materiałach promocyjnych. Szczególnie oburzył ją brak nazwiska Marka Jackowskiego na plakacie przedstawienia. Jej zdaniem to nie tylko brak szacunku, ale wręcz "moralne dno".
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Piotr Sieklucki, dyrektor Teatr Nowy Proxima, stanowczo zaprzeczył oskarżeniom o piractwo. Przyznał jednak, że doszło do błędów formalnych i teatr musiał uregulować zaległe należności. Jak podkreślił, sprawa została wyjaśniona, a pieniądze trafiały do uprawnionych przez ZAiKS.
Głos zabrała także rzeczniczka organizacji, Anna Klimczak. Potwierdziła, że teatr posiadał umowę licencyjną, a wynagrodzenia były wypłacane wszystkim spadkobiercom zgodnie z udziałami autorskimi.
Mimo to emocje nie opadają, a telewizyjna realizacja spektaklu stoi pod ogromnym znakiem zapytania.
Plakat dostępny na stronie Teatru Nowego Proxima
Marek Jackowski
KAPiF.pl
Marek Jackowski
KAPiF.pl
Marek Jackowski
KAPiF.pl
Kora
KAPiF.pl
Kora
KAPiF.pl
Kora
KAPiF.pl
Kora
KAPiF.pl

