Wanda Kwietniewska w żałobie
zmarł Andrzej Miziński
Historia jak z filmu? W przypadku Wanda Kwietniewska to czysta prawda. Gwiazda zespołu Wanda i Banda przez lata spełniała się zawodowo, ale w sercu nosiła wspomnienie pierwszej miłości. Los sprawił, że po trzech dekadach rozłąki uczucie wróciło ze zdwojoną siłą.
Miała zaledwie 16 lat, gdy podczas wakacji w Iłży w 1973 roku poznała Andrzeja Mizińskiego. Starszy o trzy lata, wysoki, wysportowany siatkarz od razu wpadł jej w oko. – Zgrabna, z temperamentem, a ja nie lubię ciepłych klusek. Zaiskrzyło od razu – wspominał po latach ich pierwsze spotkanie.
Dwa tygodnie spacerów, rozmów i meczów siatkówki wystarczyły, by zakochać się bez pamięci. Potem zostały listy i tęsknota. Gdy Wanda chciała pojechać do ukochanego do Warszawy, sprzeciwił się jej ojciec. Nie powiedziała Andrzejowi prawdy. On, zraniony milczeniem, zerwał kontakt.
Lata mijały. Kariera Wandy nabrała rozpędu, przeboje śpiewała cała Polska. Wokalistka została mamą Kariny, lecz jej związek nie przetrwał próby czasu. Andrzej także założył rodzinę, prowadził firmę, doczekał się dwóch córek. Jednak wspomnienie młodzieńczej miłości nie dawało mu spokoju. Podobno raz minęli się w sklepie – ona go nie zauważyła, on nie miał odwagi podejść.
Po 30 latach zdecydował się na odważny krok. Zdobył numer telefonu do Wandy i zadzwonił. Odebrała na Mazurach, gdzie odpoczywała z córką. Zaprosiła go na weekend. Trzy dni wystarczyły, by zrozumieli, że uczucie nie wygasło. Po powrocie do Warszawy wiedzieli już, że dostali od losu drugą szansę.
Kilka dni temu Andrzej Miziński zmarł.
Wanda Kwietniewska, Andrzej Mizinski
KAPIF.pl
grób Andrzeja Mizinskiego
Wanda Kwietniewska
KAPIF.pl
Wanda Kwietniewska
foto JM
Wanda Kwietniewska
KAPIF.pl
Wanda Kwietniewska
KAPIF.pl
Wanda Kwietniewska
KAPIF.pl

