Anna Dereszowska o prawdziwych świętach
kuchnia to nie wszystko
Anna Dereszowska już wkrótce pojawi się w nowej produkcji TVN. W kryminalnych „Młodych glinach” wcieli się w bezkompromisową komendantkę Izabelę Muszyńską. Podczas sesji zdjęciowej promującej serial aktorka opowiedziała nie tylko o zawodowych planach, ale też o tym, jak naprawdę wygląda Boże Narodzenie w jej domu.
Dereszowska od lat stawia na spokój i dystans do przedświątecznego szaleństwa. W rozmowie z Kaliną Szymankiewicz z tvn.pl przyznała, że w święta najchętniej wyjeżdża z rodziną, by odpocząć od miejskiego zgiełku i intensywnej pracy.
– Staramy się nie spędzać całego czasu na przygotowaniach. Potrzebujemy odpoczynku i bycia razem
– podkreśliła.
Przy okazji składania życzeń widzom aktorka wystosowała ważny apel do kobiet. Zachęciła je, by nie brały na siebie całego ciężaru świąt i nie spędzały dni w kuchni.
– Dajcie sobie odrobinę czasu
– mówiła, zwracając uwagę na znany w wielu domach świąteczny paradoks:
„Jeszcze nie jedz, bo to na święta”, a potem: „Jedz, bo się zmarnuje”.
Dereszowska przekonuje, że nie trzeba gotować na zapas i stresować się tradycją.
– Może do tych 12 potraw można zaliczyć opłatek czy kompot? Najważniejsze to pobyć razem, pójść na spacer, porozmawiać, pograć w gry
– zaznaczyła.
Dla aktorki święta mają być czasem kontemplacji, odpoczynku i bliskości. I jak sama podsumowuje: warto choć na chwilę przestać pracować – także nad idealnymi świętami.
Anna Dereszowska
KAPIF.pl
Anna Dereszowska
KAPIF.pl
Anna Dereszowska
KAPIF.pl
Anna Dereszowska
KAPIF.pl
Anna Dereszowska
KAPIF.pl
Anna Dereszowska
KAPIF.pl
Anna Dereszowska
KAPIF.pl

