Poruszające wyznanie Doroty Naruszewicz
„Straciłam nie tylko męża”
Dorota Naruszewicz zdobyła się na jedną z najbardziej szczerych rozmów w swoim życiu. W cyklu #BezCukru aktorka opowiedziała o pierwszych uczuciach, bolesnych rozstaniach i o tym, jak wygląda życie od nowa po 27 latach małżeństwa. Jej słowa poruszają, bo są dalekie od lukrowanych historii o "nowym rozdziale".
Wspominając młodość, Naruszewicz nie idealizuje przeszłości. Pierwszy pocałunek przeżyła jeszcze w podstawówce - niewinny, wakacyjny, szybko zapomniany. Pierwszą prawdziwą miłość odnalazła dopiero u boku przyszłego męża. Wcześniej jednak przeżyła rozstanie, które - jak przyznaje - kompletnie ją rozbiło. Tygodniowa depresja, leżenie bez sił u przyjaciółki i poczucie końca świata zakończyły się... przypadkowym spotkaniem na Starym Mieście. Jedno "cześć" wystarczyło, by czarna chmura zniknęła.
Najwięcej emocji wzbudziły jednak jej słowa o rozwodzie. Aktorka podkreśla, że nie był to dramatyczny wybuch, lecz spokojne rozstanie po niemal trzech dekadach wspólnego życia. Mimo to ból był ogromny.
- Tracisz cały swój świat
- mówi wprost. Codzienność, obecność drugiej osoby, nawet wspólne kłótnie nagle znikają. Dla niej był to proces żałoby, przez który trzeba przejść krok po kroku.
Dziś Dorota Naruszewicz inaczej patrzy na związki. Nie uważa swojego małżeństwa za porażkę - przeciwnie, traktuje je jako ogromną wartość. Krótki epizod z Tinderem wspomina z dystansem i humorem, a o obecnych uczuciach mówi tajemniczo, stawiając wyraźną granicę prywatnościi a życie od nowa, nawet po pięćdziesiątce, bywa trudne - lecz nie niemożliwe.
Dorota Naruszewicz
KAPIF.pl
Dorota Naruszewicz
KAPIF.pl
Dorota Naruszewicz
KAPIF.pl
Dorota Naruszewicz
KAPIF.pl
Dorota Naruszewicz
KAPIF.pl
Dorota Naruszewicz
KAPIF.pl

