DUŻA SCENA

Świat show-biznesu na wyciągnięcie ręki – plotki, zdjęcia i ekskluzywne relacje

Maryla Rodowicz ma nietypowy sposób na formę

jak przygotowuje się do ostatniej trasy koncertowej

Obraz Obraz  

Maryla Rodowicz od lat zachwyca energią na scenie. Mimo upływu czasu wciąż koncertuje, a przed nią jedno z największych wyzwań w karierze - zapowiedziana na 2027 rok trasa "Ostatni tak wielki bal". Artystka nie zamierza jednak żegnać się z publicznością. Jak sama przyznaje, chce nadal występować, także w kameralnych salach. Przy okazji zdradziła, jak dba o formę i co znajduje się na jej talerzu.

W rozmowie z Eską Rodowicz podkreśliła, że wielka trasa będzie dla niej wyjątkowym przedsięwzięciem. Nie oznacza to jednak końca kariery.

To ma być ostatni taki bal, tak wielki bal. Ja tak wielkiej trasy nie miałam. Jestem całe życie w trasie. Jak zaczynałam, to nie było hal w ogóle. Graliśmy w domach kultury, to były małe sale. Potem już zaczęło przybywać tych hal sportowych, więc zagrałam te wszystkie hale sportowe. Potem przyszła era tych największych takich obiektów, że tam Sanah, Dawid Podsiadło - oni wyprzedają te stadiony. Ja bym się nie odważyła rzucić główką do pustego basenu, żeby ruszyć w tak trudną trasę. Będę chciała grać, oprócz tych wielkich hal, normalne koncerty akustyczne w salach takich max tysiąc, tak jak w Krakowie ICE, czy Roma w Warszawie. To jest inny kontakt z publicznością, ludzie siedzą metr ode mnie. To jest intymna atmosfera, ja mogę śpiewać inny repertuar. A tamto - no, hulaj dusza, piekła nie ma!

- wyjawiła w rozmowie z Eską.

Rodowicz zdradziła też, że jednym z jej sposobów na utrzymanie energii jest po prostu odpowiednia ilość snu. Z jedzeniem sprawa wygląda natomiast dość nietypowo. Gwiazda twierdzi, że w ciągu dnia ogranicza się właściwie do jednego posiłku.

Wysypiam się. Wysypiam się i mało jem. Jem właściwie śniadanie i już potem nie jem. Dzisiaj jadłam tylko śniadanie, ale moje śniadanie wypada o 13:00

- powiedziała.

Okazuje się jednak, że nawet przy tak oszczędnym menu Maryla ma swoją kulinarną słabość. Chodzi o zwykły chleb, który wokalistka podsmaża na maśle. I właśnie ten niepozorny przysmak ma być powodem, dla którego wskazówka na wadze nie chce drgnąć.

No niestety podsmażam chlebki na maśle i to jest moja zguba! A potem taki chrupiący chlebek, może być nawet twarożek, może być szyneczka, ale podstawą jest ten chlebek. Muszę chyba z niego zrezygnować, bo waga stoi w miejscu, chociaż jem naprawdę mało

- dodała.

Choć Rodowicz żartuje ze swojej słabości, jedno jest pewne: przed wielką trasą koncertową zamierza zachować energię i sceniczny temperament, z którego publiczność zna ją od dekad.

Maryla Rodowicz
Maryla Rodowicz

KAPIF.pl

(0)

 

Maryla Rodowicz
Maryla Rodowicz

KAPIF.pl

(0)

 



Maryla Rodowicz
Maryla Rodowicz

KAPIF.pl

(0)

 

Maryla Rodowicz
Maryla Rodowicz

KAPiF

(0)

 

Maryla Rodowicz
Maryla Rodowicz

KAPIF.pl

(0)

 

Maryla Rodowicz
Maryla Rodowicz

KAPIF.pl

(0)

 

Maryla Rodowicz
Maryla Rodowicz

KAPIF.pl

(0)

 

Galeria gości: